61 proc. słuchaczy jest zdania, że mamy jednak dyktaturę. Geje i osoby transseksualne rządzą Polską. (…)

Manifestacja środowisk LGBT / (Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta)„Mam kilka pytań do Kuby Strzyczkowskiego: Jaki cel miała ta audycja? Upokorzenie osób homoseksualnych i transseksualnych? Brawo. Udało się panu. Czy na tym ma polegać misja mediów publicznych? A dlaczego nie pójść za ciosem i nie zrobić całego cyklu? Dlaczego w kolejnym „Za, a nawet przeciw” nie zdać pytania: „Czy w Polsce mamy dyktaturę Żydów?”. Temat też na pewno uruchomi lawinę opinii w tej sprawie.” – pisze dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Karpieszuk.

Z głosów słuchaczy prezentowanych na antenie Trójki: „Czuję się dyskryminowany we własnym kraju przez mniejszość seksualną. To dyktatura. Czy muszę akceptować to, że ktoś chodzi po ulicy roznegliżowany?!”

„Śmieszy mnie to, że musimy zakładać cenzurę w Polsce. Zboczenie jest zboczeniem. Po imieniu trzeba rzeczy nazywać.”

„Porównam to jeszcze do takiego zjawiska: zamyka się kogoś w ustępie, w kiblu, każe mu się żywić gównem, mówiąc, że gówno to naturalne pożywienie.

„I tak przez 43 minuty. Na koniec redaktor Strzyczkowski zaprezentował wynik sondy: 61 proc. słuchaczy jest zdania, że mamy jednak dyktaturę. Geje i osoby transseksualne rządzą Polską. (…)

Po przedstawieniu wyników sondy Kuba Strzyczkowski kulturalnie – jak zawsze – pożegnał się ze słuchaczami: – A my usłyszymy się jutro w samo południe. Obecność obowiązkowa.

O nie, panie Kubo. O nie. Już nigdy się nie usłyszymy.” – konkluduje Karpieszuk.

Cały tekst możecie przeczytać na stronie Gazety Wyborczej.