Agnieszka ma dziewczynę, Marta żyje z partnerem feministą, a Marcin ma chłopaka.

Na zdjęciu od lewej Marta, Marcin i Agnieszka FrankowscyPoznajcie rodzeństwo: Agnieszka żyje ze swą partnerką, Marta – z partnerem feministą, a Marcin ma chłopaka. W tekście Bartosza Żurawieckiego opowiadają o tym, jak odkrywali seksualność i jak robili rodzinne coming outy.

„Próbowałam z chłopakami, ale coś mi nie pasowało, nie mogłam jednak zrozumieć, co. Olśniło mnie, gdy zobaczyłam… k.d. Lang w telewizji. Początkowo myślałam, że to facet. Ale dlaczego on mi się tak podoba? Potem odkryłam, że to kobieta” – mówi Agnieszka.

„Co do mojej heteroseksualności… Nie lubię ani innym, ani sobie przyklejać etykietek. Miałam doświadczenia z dziewczynami (…). Jak byłam młodsza, to wydawało mi się to wręcz egzotyczne, oryginalne, ze mam siostrę lesbijkę. Ale myślę, ze nie mogłabym stworzyć związku z kobietą.”

Agnieszka się śmieje: „Marcie nigdy nie zależało na tradycyjnych relacjach, więziach, a ja miałam silne parcie na to. Żeby przyjechać z partnerką do domu rodzinnego, być akceptowaną. Zjeść obiad, iść na spacer.”

Najmłodszy z rodzeństwa Marcin nie zabiega o błogosławieństwo rodziców. „Nie chcę z nimi gadać o swoim związku, widziałem, jak to wyglądało u Agnieszki, przez co ona musiała przechodzić. Jestem szczęśliwy, liczy się to, że siostry mnie akceptują.”

Agnieszka do Marcina: „Bo należysz już do innego pokolenia. (…) Ja czułam się gorsza, pokrzywdzona, wykluczona. Niedawno doszłam do wniosku, że nie musiałam tak walczyć o akceptację ze strony rodziców, bo dopiero jak sobie odpuściłam, to zaczęło się dobrze dziać.”

Cały tekst Bartosza Żurawieckiego można przeczytać w najnowszej „Replice” dostępnej od 1 lutego w prenumeracie i w klubach.

18 Comments

  1. jaka to musi być tragedia dla rodziców mieć dwie córki lesbijki i syna geja… Serdecznie współczuję rodzicom.

    1. Tak Paweł, masz racje! Wiekszej tragedii nie można sobie wyobrazić prawda? Jakby wiekszych tragedii w życiu nie bylo. Mam nadzieje, że kiedys jako rodzic bedziesz miał okazje sprawdzić jak to jest. Bardzo serdecznie współczuje tobie i twoim rodzicom że wychowali cie w duchu nietolerancji dla innosci. Gratuluje i pozdrawiam:)

      1. Nikt mnie nie wychował w duchu nietolerancji, nic osobiście nie mam do gejów czy lesbijek do czasu aż mnie osobiście to nie dotyczy a także do momentu kiedy nie paradują na ulicy jak banda przebierańców. Każdy we własnym zaciszu domowym ma prawo robić co chce. Nie powiedziałem też, że nie można wyobrazić sobie większej tragedii, odnosiłem się tylko do sytuacji przytoczonej w tekście. Ja osobiście, jeśli jako rodzic w swojej rodzinie miałbym taką sytuację uważałbym to za swoją wielką porażkę wychodząc z założenia, że albo źle wychowywałem swoje dziecko albo pozwoliłem żeby obracało się w nieodpowiednim towarzystwie. Także pozdrawiam!

        1. Przykro mi jest kiedy czytam badz slysze stwierdzenia typu „.. osobiście, jeśli jako rodzic w swojej rodzinie miałbym taką sytuację uważałbym to za swoją wielką porażkę wychodząc z założenia, że albo źle wychowywałem swoje dziecko albo pozwoliłem żeby obracało się w nieodpowiednim towarzystwie”
          Pawel, czy ty naprawde myslisz, ze gejem zostaje sie z wlasnego wyboru? Czy uwazasz, ze sa to osoby które zostaly zle wychowane przez rodziców, badz przez srodowisko w jakim sie obracaly? Jezeli tak, to musisz byc totalnym ignorantem, przykre to jest.
          Po za tym, moim skromnym zdaniem, w Polsce nietolerancja i nienawisc do innych ludzi jest wpajana od wielu wielu lat, jest na porzadku dziennym i ma sie dobrze! Przyklad idzie z góry i jest to widoczne golym okiem. Nie lubimy sasiada, nie lubimy zyda i komunisty, nie lubimy ruska, niemca i czarnego, nie lubimy hipisa i punka, nie lubimy gejów, generalnie to nie lubimy! bo kazdy ma jakis szczegól który nam nie odpowiada.
          Problem niestety tkwi gdzie indziej! Po za informacjami, którymi jestesmy faszerowani przez media, koscól i polityków to niewiele o samych zainteresowanych wiemy, ale generalizujemy ze hej…
          Nie chce sie czepiac i ciagnac za slówka ale tak jak piszesz
          „…nic osobiście nie mam do gejów czy lesbijek do czasu aż mnie osobiście to nie dotyczy a także do momentu kiedy nie paradują na ulicy jak banda przebierańców. Każdy we własnym zaciszu domowym ma prawo robić co chce”
          Naprawde? Czyli twoja tolerancja polega na tym… zamknijmy ich wszystkich w domach / klatkach, niech nam sie na oczy nie pokazuja i wszystko bedzie ok. Nie bedziemy ich wszystkich widziec, to nie bedzie problemu. I wtedy wszyscy jak jeden bedziemy sie z duma obchodzic jacy to my nie jestesmy tolerancyjni!
          Gratuluje logiki.
          I tak na marginesie, zeby nie bylo…. nie jestem gejem :)
          Pozdrawiam :)

          1. Być może jestem ignorantem ale wydaje mi się, że trochę wynika to z wychowania i ze środowiska. Z całym szacunkiem ale z anatomicznego punktu widzenia człowiek nie jest stworzony aby łączyć się w pary z osobnikami tej samej płci… Oczywiście są odchylenia ale- z całym szacunkiem dla osób bi i homoseksualnych- nie uważam tego za w 100% normalne. Nie wiem jak jest wpajane, ja wiem że wychowywany byłem w duchu szacunku do innych, nie jestem raczej pasożytem przyssanym do tvn-u i ambony kościelnej, raczej staram się wypowiadać w oparciu o swoje przemyślenia. Mam znajomych innej narodowości, ba! Nawet znam homoseksualistów! Nie potępiam ich ale tak jak powiedziałem: ja nie wychodzę na ulicę przebrany jak pajac i obnosząc się ze swoją heteroseksualnością gorsząc w ten sposób dzieci i społeczeństwo. Zgodzę się że Polska nie jest najbardziej tolerancyjnym krajem świata. Ale wynika to- wydaje mi się- z tego że widzimy jak zatracana jest własna tożsamość tych tolerancyjnych państw.
            Dla mnie jakimś wybitnym powodem do dumy nie jest głoszenie, że jestem wielce tolerancyjny- bo nie jestem. Jak ktoś jest burakiem to nie interesuje mnie czy jest homo, hetero, czarny czy biały. Jeśli natomiast dla Ciebie najważniejsze jest to, żeby wszystkich kochać i żeby każdy wiedział jak bardzo popierasz wszelkiego rodzaju anomalie w zachowaniach- proszę bardzo, Twój wybór.

          2. Pawel zgadzam sie z toba, z anatomicznego punktu widzenia tak wlasnie nas natura stworzyla! Nie zmienia to jednak faktu, ze po pierwsze natura lubi platac figle a po drugie ci „inni” jakkolwiek na nich nie patrzec nie powinni byc wytykani palcami i szykanowani. Malo tego moim zdaniem powinni miec równiez swoje prawa. I to wlasnie z tego powodu te „pajace” – jak ich nazwales wychodza na ulice, by pokazac, ze sa i oczekuja akceptacji.
            Widzisz to jest taki troche spoleczny terroryzm :) oni uczestnicza w tych Marszach, bezpruderyjnie ubrani, zachowujac sie w budzacy zgorszenie sposób by zwrócic na siebie uwage spoleczenstwa. Na co dzien sie tak nikt nie ubiera i zachowuje! Ten jeden dzien, moim skromnym zdaniem, ma byc srodkiem do celu i tyle!!! Chyba nie myslisz, ze oni to robia by zgorszyc dzieci czy spoleczenstwo dla samej zabawy? a tym bardziej po to by werbowac nowych gejów?
            Po za tym, w polsce nietolerancja jest kultywowana od wielu wielu lat i zaczela sie juz za komuny kiedy bylismy totalnie odcieci od swiata zachodniego. To nie jest tak ze my stalismy sie nietolerancyjni wczoraj, patrzac na jak zachód traci wlasna tozsamosc. Naprawde, nie rozumiem co masz na mysli mówiac o zatracaniu tozsamosci, jakie kraje masz na mysli i kto jest odpowiedzialny za to wszystko?
            Wierz mi, ja naprawde nie mam zamiaru nikogo przekonywac do swoich pogladów a tym bardziej nie zalezy mi na tym by chwalic sie jaki to ja super tolerancyjny jestem. Mi chodzi po prostu oto, ze czlowiek jako istota powinien kochac i akceptowac tych wszystkich, którzy bezposrednio czy to fizycznie czy to psychicznie nie wyrzadzaja nam krzywdy.
            Niby zyjemy w kraju katolickim a w nas tyle nienawisci do blizniego, ze szkoda gadac.

            Dyskusje uwazam za zamknieta)

            Pozdrawiam cie serdecznie Pawel :)

      2. Jaka jest większa tragedia niż świadomość, że zabiło się swoją własną rodzinę pozwalając na takie ekscesy? Teraz już nie będzie wnuczków i piękne ‚nowoczesne pokolenie’ zginie śmiercią naturalną. Zajebiste uczucie. Tobie tego k*** życze.

        1. Alanek, juz odpowiadam na twoje pytanie! Wieksza tragedia od zycia w swiadomosci, ze przez gejów nam Naród wymiera jest swiadomosc, ze zyja w nim osoby takie jak Ty, pelne kompleksów, przerazone innosci, przesiakniete nienawiscia do blizniego!!!
          Ja próbuje tu nawiazac dyskusje a ty mi najgorsze k**** zyczysz? Prosze cie, o tym pisalem w poprzednim poscie, dokladnie o tym. Przykro mi, sam sobie swiadectwo wystawiasz.
          A tak na marginesie kolego drogi… Naród Polski wymierac zaczyna z innego powodu, mlodzi polacy emigruja bo maja dosyc zycia w takim fajnym miejscu jak Polska, gdzie nienawisc nosi sie na sztandarach.
          Zycze wszystkiego najlepszego :)

          1. A powiedz, jak to jest, że rodzina idąca na Marszu Niepodległości to faszyści?
            Czy tutaj nie ma nienawiści?
            A polacy emigrują, ponieważ nie mają pracy, ani prespektw, kultura nie ma tu nic do rzeczy.

          2. Drogi/a McViRR, niestety nie odpowiem na twoje pytanie, bo ja nic nie wspominalem o rodzinach chodzacych na Marsz Niepodleglosci. Wiec nie bede sie tu na ten temat wypowiadal. Jezeli ktos ma potrzebe chodzenia na takie wiece to dla mnie to jest ok, szanuje to.
            Bynajmniej,,, co do nazywania kogokolwiek faszysta. Ja mysle (ale to jest tylko gdybanie), ze prawdopodobnie jest to spowodowane tym, ze w Marszach Niepodleglosci ida nie tylko patrioci ale tez osoby o faszystowskich pogladach. Czy nie jest to prawda?
            Widzisz, to tak samo jak z nazywaniem uczestników Marszu Równosci „zboczencami”. Czy naprawde wszyscy sa zboczencami? Generalizowanie jest nie za bardzo dobrym sposobem oceny, ale niestety my sie bardzo w tym lubujemy.
            A wchodzac juz na Narodowe tematy.
            Widzisz, wlasnie na tapecie jest sprawa Ukrainy i spotkalem sie juz z Polsko Narodowym wzywaniem do calkowitego odciecia sie od tych wydarzen. Dlaczego? Bo dziadowie pradziadowie Ukrainscy wymordowali ludnosc polska na Wolyniu. No cóz, historii nie da sie oszukac, ale czy w zwiazku z tym, 70 lat po tych wydarzeniach, dalej powinnismy ich nienawidzic? Przeciez nikt kto byl swiadkiem tych wydarzen juz dawno nie zyje! A ci ludzie, którzy gina na Majdanie nie mieli z tym nic wspólnego, oni walcza o wolnosc! Niepodleglosc! o której mielismy okazje nadmienic troche wyzej. Oczywiscie jest tam tez element, jak w kazdej grupie, np faszystowscy narodowcy ukrainscy gloryfikujacy Bandere, ale to juz inna sprawa.
            Bylem
            na Ukrainie. Mam kontakt z Ukraincami. Nawet tymi, którzy uznają
            Bandere za bohatera! Pozwole sobie zacytowac jednego z nich: „musisz
            zrozumiec, ze banderowcy nie sa wrogami Polaków, tylko polskiego
            imperializmu”. Co wiecej, on przyznaje, ze naszym wielkim problemem jest
            to, ze nie potrafilismy ze sobą dobrze zyc.
            Nawiazalem tez ostatnio kontakt z pewna Ukrainka i ona pisze: „To tak
            przykro, gdy nazywaja nas ‚banderowcami’ i obwiniaja o tragedie wolynska
            – ja nawet tam nigdy nie bylam”.
            To
            sa zwyczajni, normalni ludzie – z malymi wyjatkami. Nie sa wcale wrogo
            nastawieni – to my mamy jakas dziwna manie, by dookola siebie widziec
            samych wrogów. Taka polska paranoja: Niemiec zly, Czech zly, Ukrainiec
            zly, Rosjanin zly i tylko „Polak dobry” psiakrew!
            Cóz moge powiedziec….
            Zgadzam sie, trzeba
            pamietac, ze to, co sie stalo w 1940 roku było wielką tragedią ale zeby caly czas sie pastwic i pluc na Ukrainców? Stac z boku i przygladac sie jak ich morduja? Oko za oko tak? Czy komus się wydaje, ze w
            ten sposob odda sie czesc pomordowanym, wyrowna jakies krzywdy? Nie! W ten
            sposob krzywdy się tylko pomnaza!
            Znam
            wielu Ukrainców i spotkalem tylko jednego wrogo nastawionego do
            Polakow. Na setki (!) z którymi w sumie mialem kontakt. Znacznie
            czesciej – regularnie – natykam sie na Polakow wrogo nastawionych do
            Ukraincow, Rosjan, Zydów, homo itd lista jest dluga. To o czymś swiadczy! I to nie najlepiej o nas, Polakach,
            niestety.
            A co do twojego stwierdznia ze polacy emigruja poniewaz nie maja pracy. Zgadzam sie, Tak! w wielu przypadkach tak wlasnie jest. Ale jaki jest powód tego stanu rzeczy? Zadales sobie kiedys to pytanie? Po za tym, znam bardzo wiele osób, które wyemigrowali bo mieli dosyc polskiej zasciankowosci, tego ze zamiast pracowac dla ogólu klucimy sie, nienawidzimy, kopiemy dolki jeden pod drugim, od lat zyjemy w zaszlej przeszlosci nie idziemy do przodu ale caly czas siegamy do tego co bylo kiedys! Jestesmy badzo dumni i narodowi, ale tylko jezeli chodzi o historie nasza polska! W rzeczywistosci natomiast, ci którzy najwiecej krzycza, najmniej robia by uczynic ten kraj silny w jednosci i bardziej przyjazny do zycia dla ogólu, dla nas wszystkich a nie tylko dla wybranych.
            Ok, móglbym tak bez konca pisac ale nie wiem ktos wogóle uszanuje ta moja wypowiedz, jak do tej pory to jestem tylko atakowany.
            Sorry za literówki ale tak juz ten mój komputer dziala, nie stac mnie na nowy.
            Koncze tu moja dyskusje, zyczac wszystkim wiecej tolerancji i milosci a wtedy napewno wszystkim nam bedzie lepiej.
            Pozdrawiam serdecznie :)

  2. Pierwsze co mi siĘ na myśl przysunęło to rosyjskie stwierdzenie – KASZA MALASZA

  3. biedni rodzice… współczuję.

  4. biedni rodzice… współczuję

  5. jakaś patologiczna rodzina.

  6. Widać, że matka ma zaburzenia hormonalne.

  7. Biedni rodzice? To ich wina – tak sobie wychowali,to tak mają.

  8. Współczuję im i ich rodzinie, kiedyś takie odchylenia się leczyło, dziś się wmawia, że to „normalne”. Bóg stworzył Adama i Marcina.

    1. Boga nie ma :V
      /Tak wiem, szybko/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *