Biedroń: Chciałbym powiedzieć Putinowi, że dyskryminacja homoseksualistów się nie opłaca

Robert BiedrońRobert Biedroń jednogłośnie został wybrany przez Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy na stanowisko Sprawozdawcy Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy ds. osób LGBT. Gdyński poseł będzie zajmował się kwestiami równości i dyskryminacji ze względu na płeć, kolor skóry, religię, orientację seksualną czy poglądy polityczne. Biedroń na tym stanowisku zastąpił Norwega Hakona Haugli.

W pierwszą zagraniczną wizytę udam się do Rosji. Chciałbym tam powiedzieć Putinowi, że dyskryminacja homoseksualistów się nie opłaca – mówi Robert Biedroń.

Maciej Sandecki: Jak to się stało, że wybrano pana na to stanowisko jednogłośnie?

Robert Biedroń: W Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy zasiadam od dwóch lat i chyba dostrzeżono moje kompetencje i zaangażowanie w tym zakresie. Zakładałem Kampanię Przeciw Homofobii w Polsce, piszę teraz pracę doktorską o mowie nienawiści, znam biegle cztery języki. To chyba przekonało przedstawicieli 47 krajów, żeby na mnie zagłosować. Moja kontrkandydatka z Wielkiej Brytanii otrzymała zero głosów. Dostałem więc bardzo mocny mandat do sprawowania tej funkcji i jako pierwszy przedstawiciel Europy Środkowo-Wschodniej na tym stanowisku będę chciał pokazać się z jak najlepszej strony.

M.S.: Co pan konkretnie zamierza zrobić?

Robert Biedroń: Sprawozdawca ma generalnie zajmować się przestrzeganiem praw osób LGBT. Monitorować, kontrolować, spotykać się, rozmawiać, perswadować, pisać raporty, a potem wygłaszać je na forum Zgromadzenia. Pracy jest bardzo dużo, bo w wielu krajach, także Unii Europejskiej, jest wiele problemów związanych z przestrzeganiem tych praw. Przykładowo w północnej części Cypru grożą kary więzienia za same zachowania homoseksualne. To prawo jest niezgodne z orzeczeniami Trybunału Sprawiedliwości, ale północny Cypr [republika pod kuratelą Turcji, nieuznawana przez inne państwa – red.] go nie zmienia. Poza tym mamy ustawy zakazujące tzw. propagandy homoseksualnej. Na razie prawo takie wprowadziła Rosja, ale podobne ustawy są przygotowywane na Ukrainie, Litwie czy w Mołdawii.

M.S.: Pojedzie pan w tej sprawie do Rosji?

Robert Biedroń: Oczywiście. To będzie moja pierwsza wizyta zagraniczna w roli Sprawozdawcy. To może być ciekawe, bo jako zadeklarowany gej będę tam żywą propagandą homoseksualizmu (śmiech). To oczywiście żart, bo nie ma czegoś takiego jak propaganda homoseksualizmu. Chcę w Rosji prowadzić propagandę na rzecz tolerancji. Co ciekawe, za moją kandydaturą głosowali również przedstawicieli Rosji, więc chcę to wykorzystać. Mam nadzieję spotkać się z politykami z Dumy, przedstawicielami środowisk LGBT, społecznikami. Pewnie z prezydentem Putinem nie uda mi się spotkać, ale mam nadzieję, że coś do niego z tej wizyty dotrze.

M.S.: Co by mu pan powiedział, gdyby miał taką możliwość?

Robert Biedroń: Że dyskryminowanie osób homoseksualnych po prostu się nie opłaca. To szkodzi jego państwu pod każdym względem – wizerunkowo, gospodarczo. Myślę, że ten problem stanie się tematem przyszłorocznych Igrzysk Olimpijskich w Soczi.

M.S.: A w Polsce co może pan zmienić?

Robert Biedroń: W Polsce w tych sprawach jest bardzo wiele do zrobienia. Przykładowo należy zmienić przepis Kodeksu karnego odnoszący się do przestępstw z nienawiści, dopisując również do katalogu nienawiść na tle tożsamości płciowej. Mamy już pierwszą jaskółkę tej zmiany. Rozmawiałem po wyborze na Sprawozdawcę z ministrem Michałem Bonim, który zapowiedział nowelizację Kodeksu karnego.

M.S.: Jako Sprawozdawca Rady Europy ma pan jakieś swoje biuro, budżet?

Robert Biedroń: Nic z tych rzeczy, żadnego biura ani budżetu, jedynie asystentów do pomocy. Całą pracę wykonywać będę za własne pieniądze. Tę funkcje sprawuje się przez rok, z możliwością przedłużenia na kolejne lata.

Źródło: www.gay.pl/tekst.php?id=16405