Biseksualizm trudny do zaakceptowania dla partnera. „Potrzeba wyłączności bycia kochanym/kochaną jest tak silna, że nie toleruje się konkurencji w uczuciach”

Biseksualizm / foto: Glow Images/East NewsBiseksualizm partnera jest niezwykle trudny dla drugiej połówki. Tolerancja przegrywa z potrzebą wyłączności bycia kochanym\ną. Konkurencja w uczuciach jest niepożądana. A w przypadku partnera bi (oczywiście czysto teoretycznie) trzeba się liczyć z konkurencją ze strony obu płci.

Jak pokazują badania, których dokonano w Stanach Zjednoczonych na przestrzeni 1970-1990, ok. 20 procent Amerykanów deklaruje związki  lub kontakty seksualne z innymi mężczyznami, będąc w związku heteroseksualnym. Takiego samego stwierdzenia dokonało jedynie 7 procent Amerykanek. Szacuje się, że 1/3 tych osób była biseksualna.

Jak zauważa prof. Lew Starowicz, patrząc na wyniki tych badań można by przyjąć, że bieguny homo i hetero ze sobą współistnieją. Innymi słowy, że pociąg osób bi jest równomiernie podzielony 50/50. Tymczasem o wiele częściej zdarza się, że osoba biseksualna przez wiele lat żyje w związku z kobietą i dopiero potem (najczęściej po rozstaniu) pojawia się fascynacja tą samą płcią. Seksuolog zauważa także, że specjaliści nie znają dobrze środowiska biseksualnego, ponieważ osoby takie najczęściej nie wymagają żadnej pomocy i nie zgłaszają się do psychologów czy seksuologów.

Można jednak zauważyć, że osoby biseksualne najczęściej ukrywają swoje preferencje seksualne. Prof. Starowicz posunął się nawet do stwierdzenia, że gdyby osoba bi powiedziała na samym początku o swojej orientacji to 3/4 jej związków zakończyłoby się rychłym rozstaniem. Stąd często zdarza się, że ludzie przeżywają ze sobą nawet całe życie i nie wiedzą, że ich partner jest biseksualny.