„Carrie” to ważny film dla społeczności LGBT? Już w kinach. Wybieracie się?

Fot. za: Facebook.com
Fot. za: Facebook.com

Już od piątku w polskich kinach można obejrzeć kultowy remake horroru „Carrie”, który jest adaptacją powieści Stephena Kinga.

„Myślę, że historia Carrie odnosi się do ludzi queer, ponieważ jest symboliczna w kontekście ich doświadczeń. Jeśli jesteś queer i żyjesz w heteronormatywnym społeczeństwie, jesteś wyrzutkiem” – powiedziała w rozmowie z „Queerty” reżyserka filmu Kimberly Peirce, która jest ujawnioną lesbijką oraz twórczynią m.in. filmu „Nie czas na łzy”.

Film opowiada o nastoletniej Carrie White, która jest samotnie wychowywana przez swoją ortodoksyjną, głęboko wierzącą matkę Margaret. Carrie jest dość nieśmiałą dziewczyną, która pomimo tego, że jest gnębiona przez matkę, to na dodatek wyśmiewana jest w szkole. Kiedy pewnego dnia odkrywa swoje telekinetyczne zdolności, postanawia wykorzystać je, aby zemścić się na swoich rówieśnikach.

Reżyserka nowej wersji „Carrie” jest od kilku lat ujawnioną lesbijką. 46-letnia Kimberly nie ma na koncie wielu filmów, ale jej kariera rozpoczęła się filmem „Nie czas na łzy”, który przyniósł jej wielki rozgłos.

„Dlaczego mamy parady dumy? Ponieważ społeczeństwo odebrało nam świadomość dumy. Chcemy wyjść na ulicę i powiedzieć: jesteśmy tu, jesteśmy queer, akceptujcie nas. Myślę, że idea bycia queer, chociaż to się zmienia, bo wchodzimy w mainstream, to szukanie społecznej dumy, której mamy za mało. Myślę, że wiele osób queer czuje się jak odmieńcy. Większość przez to przechodzi. Dlatego ludzie mogą się z tym utożsamiać” – mówiła reżyserka, podkreślając, że „Carrie” jest dość istotnym filmem dla ludzi LGBT.