Dorata Karaś rozmawia z Jackiem Friedrich o warszawskiej „Tęczy”

Podpalona Tęcza w Warszawie 4Jacek Friedrich w wywiadzie, który pojawił się na stronie gazeta.pl mówi, że instalacja autorki Julity Wójcik pt. „Tęcza”, która była postawiona na pl. Zbawiciela w Warszawie stała się bez wątpienia pomnikiem ruchu LGBT.

Na pytanie Doroty Karaś czy podoba się dr Jackowi Friedrich’owi, historykowi sztuki tęcza odpowiedział: – Nie. Bardzo cenię i lubię jej „Falowiec” – wykonany z włóczki model bloku, ale „Tęcza” jej się nie udała. Na pewno wejdzie do podręczników w związku z reakcjami, jakie wywołała. Artystycznie jest dla mnie jednak banalna. Bardziej broniła się w swojej pierwszej wersji.

Czytaj więcej: Zdjęcie palonej tęczy przez narodowców zostało uznane Najlepszą Patriotyczną Fotografią…

– (…) Ostatnio jednak artystka zaczęła jednoznacznie definiować swą instalację. W momencie, gdy zasugerowała jej ponowne odsłonięcie 17 maja, czyli w dniu walki z homofobią, popełniła artystyczne samobójstwo. Nie jestem też entuzjastą lokalizacji „Tęczy” w Warszawie, na placu Zbawiciela. (…) Reakcje, jakie wywołała ta instalacja, jej kolejne zniszczenia, podpalenia wskazują na to, że symbolika tęczy we współczesnej kulturze masowej jest jednoznaczna, wiąże się z ruchem gejowskim. Tłumaczenie, że jest to także judeochrześcijański znak przymierza, w wypadku warszawskiej instalacji nie przekonuje, bo dziś dominuje zupełnie inne odczytanie tęczowej symboliki – mówi Friedrich.

Cały wywiad można przeczytać na stronie Gazeta.pl.