Grzegorz Dobromiński, bloger: „Geju, ogarnij się!”

Bloger Grzegorz Dobromiński negatywnie i pozytywnie o gejach. Czy można go nazwać osobą tolerancyjną? (Fot. dobrominski.pl)

Pan Grzegorz Dobromiński prowadzi bloga dobrominski.pl. Na co dzień piszę raczej teksty związane z IT i lifestylem, prowadzi firmę. Ostatnio napisał dość kontrowersyjny artykuł pt. „Geju, ogarnij się”, w którym piszę, że polskie społeczeństwo ma problem z gejami oraz sam nie lubi, kiedy widzi geja, który emanuję swoją homoseksualnością – Mierzi mnie to, że na siłę próbujesz wyróżnić się poprzez to jak mówisz. Doskonale wiesz o co chodzi – piszę Grzegorz.

W swoim artykule Dobromiński nierzadko używa dość potocznego języka – Eeeej! Heeeeloł! Jestem geeejem! Lubię w pupę! – czytam na jego blogu. Zastanawia mnie tylko jedno – dlaczego autor bloga w jednym zdaniu piszę, że jest tolerancyjną osobą, aby następnie napisać, że nie akceptuję gejów z wysokim głosem, ubierających się jak kobiety? W dzisiejszym świecie jest już tak, że chłopak, mężczyzna heteroseksualny w związku dominuję, jest męski. Natomiast geje są często wrażliwi przez co bardziej delikatniejsi i czuli. Nie wszyscy, tak samo jak nie można tego powiedzieć o wszystkich mężczyznach heteroseksualnych. Nie można porównywać geja do osoby hetero. Tak samo jak różny jest gej od heteroseksualisty, to tak samo jest różna osoba heteroseksualna od geja.

Czytając dalej nasuwa mi się kolejna myśl. Poprzez „inny rodzaj seksu” i tym podobne stwierdzenia według mnie Pan Grzegorz Dobromiński próbuję zrozumieć i nazwać „inaczej” homoseksualizm. W swoim tekście piszę, „Nawet jak lubisz inne zabawy w łóżku niż większość społeczeństwa, matka natura obdarzyła Cię męskimi genami”, „Lubisz po prostu inny rodzaj seksu”, „wkładaj sobie rzeczy tam gdzie wkładasz”, „Jestem geeejem! Lubię w pupę!”. Cóż, jest to niepokojące, że dorosłe osoby pisząc takim językiem uważają się za tolerancyjne. Homoseksualizm jak i samych homoseksualistów można określić w znacznie łagodniejszy sposób. Nie trzeba w Internecie pisać gej, który uprawia wraz ze swoim facetem seks analny i lubi w pupę. Nie piszę się przecież, że dziewczyna heteroseksualna, która za miesiąc bierze ślub lubi wkładać penisa swojego narzeczonego do swojej pochwy itd. Przepraszam tutaj za takie opisy, ale uważam, że tylko w ten sposób dokładnie i jasno przekażę to co mam na myśli.

Skoro Pan Grzegorz chce równości i nie przeszkadzałoby mu, gdyby w Polsce zapanowało równouprawnienie, to dlaczego w tak dyskryminujący i momentami homofobiczny sposób przedstawia gejów? Momentami czytając owy tekst zastanawiałem się co przez niego autor chciał przekazać. Czy to, że nie chciał tylko krytykować gejów i chciał przyznać się publicznie, że jest „tolerancyjny”, czy to, że nie łatwo powiedzieć publicznie, że nie lubi się gejów, tego jak są zniewieściali itd. Cóż – łatwiej coś skrytykować po czym dodać, że się kogoś toleruję. Jest to smutne lecz prawdziwe i dość często spotykane.

Pod koniec swojego wywodu Pan Grzegorz przekonuję, że lesbijki zachowują się jak normalne kobiety i to mu, jak i większości mężczyzn odpowiada. W tym momencie nasuwa mi się pytanie: Ile lesbijek, gejów autor tekstu „Geju, ogarnij się!” widział? Z iloma miał przyjemność porozmawiać, bliżej poznać? Mówiąc, że geje w większości zachowują się jak kobiety jest tak samo mylne i nieprawdziwe jak twierdzenie, że lesbijki „nie przybierają postaw męskich”. Ogólnie rzecz biorąc taka generalizacja i przyklejanie etykiet każdemu gejowi „zniewieściałości” stawia społeczność LGBT w dość krzywdzącym położeniu.

– Nadzieją na normalność są… normalni – takimi słowami kończy swój artykuł bloger. Nie mogę nie napisać tutaj mojego wrażenia jakie odniosłem czytając to jedno zdanie. Wydaję mi się, że skoro P. Grzegorz piszę, że nadzieją na normalność są normalni, to osoby LGBT uznaje za nienormalnych. Czy tak wypowiada się osoba tolerancyjna? Czy można się taką nazwać, jeżeli raz się piszę, że geje są neutralni a raz, że nie lubi się ich dlatego, że… (i tutaj wymienić kilkanaście rzeczy)?

Cały tekst Grzegorza Dobromińskiego możecie przeczytać wchodząc tutaj.

Post Author: ruchlgbt

5 thoughts on “Grzegorz Dobromiński, bloger: „Geju, ogarnij się!”

    Sylwia Pilich

    (16 lutego 2014 - 12:58)

    Po pierwsze, do autora artykułu na końcu każdego słowa kończącego się literą „e” robi Ci się „ę” i czytać się tego nie da. Po drugie, ja np. lesbijek nie akceptuje, są dla mnie odrażające … szlag mnie trafia, jak jakaś baba gapi się na mnie zwierzęcym spojrzeniem w klubie ;/ Tekst Grzegorza jest trafny. A co do tolerancyjności to czemu drogi autorze tego artykułu postrzegasz tolerancyjnośc wyłącznie jako 100% zaakceptowanie wszystkich zachowań? Serio muszę akceptować miziające się cioty( tak cioty. znam gejów którzy również w ten sposób określają Panów ze zwichniętym nadgarstkiem) na środku ulicy? Czy tylko wtedy, gdy zaakceptuję skrajne zachowania będę mogła określać się mianem osoby tolerancyjnej ? Naprawdę znam gejów.Wielu. I oni również uważają wszelkie emanowanie swoją odmiennością za nietakt.

      Kamil Kowalski

      (16 lutego 2014 - 13:22)

      Według mnie art. jest dobrze napisany i moim zdaniem autor dobrze skomentował owy tekst wyszczególniając to co mu się w nim nie podoba. W takich tekstach liczy się przede wszystkim subiektywizm.

    Grzegorz Dobromiński

    (16 lutego 2014 - 22:11)

    Odniosę się do konkretnych akapitów.
    1) Nie opisuję swojej osoby jako osoby tolerancyjnej. Toleruję pewne zachowania, innych nie i o tym traktuje mój artykuł. Odnoszę się w szczególności do zachowań skrajnych. Język potoczny jakim się posługuję, jest charakterystyczny dla mojego bloga.

    2) Uważam, że użyłem wystarczająco delikatnych określeń. Osoby cechujące się brakiem tolerancji, używają dużo mniej wyszukanego słownictwa.

    3) Do tego odniosłem się w pkt 1.

    4) Również w tym wypadku muszę zaznaczyć iż nie odnoszę się do całości środowiska a jedynie do osób przejawiających zachowania skrajne. Miałem styczność i znam przynajmniej kilka lesbijek i uważam iż nie wykazują się one tak skrajnymi zachowaniami jak homoseksualiści płci męskiej.

    Generalnie, autor powyższego tekstu, wyszedł z błędnego założenia, że określam się jako osoba tolerancyjna i przyjął, że odnoszę się do całości środowiska homoseksualnego, co zaowocowało błędnymi wnioskami. Dodatkowo, podszedł do tematu zero-jedynkowo dzieląc ludzi na tolerancyjnych i nietolerancyjnych, co również ułatwiło wyciągnięcie moim zdaniem błędnych wniosków.

    Pozdrawiam

    Marek Marecki

    (27 września 2014 - 00:14)

    Zal du*e sciska? Posciska posciska i pusci! Najwiekszymi homoseksualistami, sa najwieksi homofobicy! Koniec kropka ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *