Izaak Danewitz jest Żydem, Polakiem a w dodatku gejem. Przeczytajcie wywiad.

Flaga Izraela i Polski / fot. Michałowski  /  źródło: PAPGdybyśmy mieli subiektywnie ocenić ile w Polsce żyje tolerancyjnych Polaków stwierdzilibyśmy, że bardzo niewiele. Jednak według najnowszych badań przeprowadzonych przez Gazetę Wyborczą gejów akceptuje aż 40 procent. Żydów z Izraela 75 procent. „Może to dlatego, że w czasie wojny homoseksualiści i Żydzi byli jednakowo mordowani?” – mówi Izaak Danewitz, konserwatywny żyd, z pochodzenia Polak, z orientacji homoseksualista, który od 4 lat mieszka w Izraelu.

W Newsweeku pojawił się wywiad z konserwatywnym Żydem.

Newsweek: Jesteś konserwatywnym Żydem. Czy Bogu, w którego wierzysz, nie przeszkadza, że jesteś praktykującym homoseksualistą?

Izaak Danewitz: Takie osoby jak ja określane są mianem sodomitów. Z punktu widzenia religii moja orientacja nie jest właściwa. Ale jestem gejem i chcę być szczęśliwy. Dlatego zawsze sobie myślę: Panie Boże, jesteś dobry, spowodowałeś, że się urodziłem jako homoseksualista i kochasz mnie takiego, jakim jestem. Skoro tak, to mnie akceptujesz.

Newsweek: A Ty siebie akceptujesz?

Izaak Danewitz: Staram się. Wybieram stałe związki, unikam przygodnego seksu w klubach gejowskich. Choćby dlatego też, że nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi. Może na Araba?

Newsweek: A co z homoseksualnymi związkami partnerskimi?

Izaak Danewitz: Są legalne, związek zatwierdza się urzędowo. Ale poza przywilejami, jak dziedziczenie czy prawo do informacji o stanie zdrowia partnera, są też obowiązki. Przykładowo, jeśli jeden partner zdradzi drugiego i to rozbije związek, to partner, który zawinił, musi płacić drugiemu alimenty. Bo poszkodowany musi godnie żyć. Tak jest też ze związkami heteroseksualnymi. Dlatego trzeba się porządnie zastanowić, zanim podejmie się decyzję o legalizacji związku.

Newsweek: Byłeś w związku z Żydem?

Izaak Danewitz: Tak, jednym z moich partnerów był chasyd (ortodoksyjny Żyd – przyp. red.). Chasydzi nie uznają państwa Izrael, bo tylko Bóg może odtworzyć kraj. Przez to nie płacą podatków, mają swoje szkoły, gdzie studiują tylko Torę, Talmud. Swoją drogą, ruch powstał na wschodnich terenach Polski, stamtąd powędrował do USA, potem do Izraela. I w takim środowisku wychował się Benjamin, mój były chłopak. On się cały czas modlił! Też jestem konserwatywnym Żydem, modlę się, ale wszystko musi mieć granice. A dla niego szabas to był szabas, nawet nie mógł papierosa zapalić, bo to praca. I mówi: „Zapal proszę i chuchnij mi dymem, bo mi się tak chce palić”! Kiedy się rozstaliśmy, powiedział mi: „Izaak, ty przez to, że się nie modlisz, od Boga po dupie dostaniesz”. Ja na to: „Ty się modlisz i też dostajesz”. Gdybym z nim był dłużej, to by ze mnie rabina zrobił. Sam nim został w Jerozolimie.

Newsweek: Miałeś do czynienia ze środowiskiem homoseksualnym i w Polsce, i w Izraelu. Różnią się czymś?

Izaak Danewitz: Moim zdaniem polscy geje są materialistami, nie angażują się zbytnio w związki, uczucie jest dla nich na dalszym planie, są zarozumiali, egocentryczni i nietolerancyjni. Oczywiście, to uogólnienie na podstawie moich doświadczeń, ale też geje z Izraela czy Niemiec, gdzie przez jakiś czas mieszkałem, podobnie oceniają polskie środowisko.

Cały wywiad do przeczytania na łamach Newsweeka.

Podobne artykuły:

Post Author: ruchlgbt