Kampania Przeciw Homofobii wystosowała list do Ministra Bartosza Arłukowicza w sprawie zamknięcia strony Seks w moim mieście

Plakat kampanii Seks w moim mieścieW związku z wymuszeniem przez Ministra Zdrowia zamknięcia portalu „Seks w moim mieście” oraz zerwaniem umowy na realizację kampanii społecznej skierowanej do MSM, Kampania Przeciw Homofobii wystosowała list do Ministra Bartosza Arłukowicza – czytamy na stronie Kampanii Przeciw Homofobii.

Kampania ta miała pomóc w dotarciu do większej liczby mężczyzn, którzy uprawiają seks z mężczyznami. Po opublikowaniu strony na kampanię profilaktyczną posypały się gromy.

– Strona internetowa została zamknięta w poniedziałek w wyniku interwencji Ministerstwa Zdrowia, które po zapoznaniu się z nią uznało, że jej zawartość jest niezgodna z wnioskiem dotacyjnym, które podpisało krajowe stowarzyszenie ds. AIDS. Zarzuty dotyczyły promowania pornografii i zażywania narkotyków – powiedziała działaczka Lambdy.

Zamknięta strona ruszyła po kilku dniach. Dorota Bergin ze stowarzyszenia Lambda powiedziała, że od teraz strona będzie własnością stowarzyszenia i nie będzie finansowana ze środków kampanii.

Czytaj więcej: Strona „Seks w moim mieście” zamknięta. KPH protestuje!

Poniżej można przeczytać treść listu napisany przez Kampanie Przeciw Homofobii do Ministra Bartosza Arłukowicza.

Szanowny Panie Ministrze,

Kampania Przeciw Homofobii jako wieloletni partner Krajowego Centrum ds. HIV/AIDS, w Radzie Konsultacyjnej którego zasiada ekspertka naszej organizacji wyraża zdecydowany  sprzeciw wobec wymuszenia przez Ministerstwo Zdrowia zamknięcia portalu internetowego „Seks w moim mieście” oraz zerwania umowy z realizatorami zadania. Usunięcie tej strony jest działaniem szkodliwym i stanowiącym świadectwo przedkładania interesów politycznych nad dobro grupy społecznej.

Wymuszenie zamknięcia portalu i zerwanie umowy z realizatorami kampanii w wyniku opublikowania celowo skandalizującego i nierzetelnego artykułu prasowego, jest dowodem  na ignorowanie potrzeb zdrowotnych danej grupy społecznej (MSM – mężczyzn mających seks z mężczyznami), ale również ujawnia w jaskrawy sposób niepokojący mechanizm podejmowania przez Ministerstwo Zdrowia szkodliwych i nie uzasadnionych merytorycznie decyzji pod wpływem politycznej potrzeby.

Warto przypomnieć, że działania w ramach kampanii „Seks w moim mieście” były realizowane przez szereg podmiotów (organizacji pozarządowych), które wygrały konkurs ogłoszony przez Krajowe Centrum ds. HIV/AIDS na realizację tego zadania. Oznacza to, że przedstawiły najlepszą ofertę i wykazały się największymi kompetencjami do realizacji tego właśnie zadania. Formularze wniosków konkursowych na realizację zadania publicznego wymagają szczegółowego opisu planowanych działań, trudno więc dać wiarę argumentom kierownictwu Krajowego Centrum, iż nie wiedziała o charakterze i zakresie planowanych działań.

Warto przywołać cele konkursu ogłoszonego przez  Krajowe Centrum. który może być realizowany przez m.in.

„…celem zadania jest zwiększenie dostępności do rzetelnej informacji i edukacji nt. dróg przenoszenia zakażenia HIV i innych STI, bezpieczniejszych kontaktów seksualnych, które w efekcie prowadzić będą do zmniejszenia liczby zakażeń HIV w tej grupie odbiorców. „, który może być realizowany przez m.in.  „nowoczesne metody komunikacji/edukacji z osobami podejmującymi ryzykowne zachowania w tym dla MSM eksperymentującymi ze środkami psychoaktywnymi;”

Dodatkowo w ofercie czytamy:

„Projekty powinny odwoływać się i wykorzystywać najnowszą wiedzę nt. chorób przenoszonych drogą płciową w tym HIV/AIDS dostosowaną do specyfiki grupy docelowej ze szczególnym uwzględnieniem takich ryzykownych zachowań jak promiskuityzm i niechęć od stosowania prezerwatyw. Projekt powinien zawierać propozycję jak najbardziej kompleksowej odpowiedzi na zróżnicowane potrzeby tych środowisk.”

Na poziomie ogłoszenia konkursu ofert, grupa docelowa była bardzo jasno sprecyzowana (MSM). Konieczne było również dostosowanie działań do specyfiki potrzeb grupy, tzn. również do osób zażywających narkotyki.

Profilaktyka polegająca na redukcji szkód polega na edukowaniu osób podejmujących ryzykowne zachowania, w jaki sposób redukować ich szkodliwość.  Taka metoda jest niezwykle skuteczna, ponieważ „nie moralizuje”, a podaje jedynie rzetelne informacje. Przykładem kampanii redukującej szkody jest też np. kampania „Piłeś. Nie jedź”. Nie namawia ona do całkowitego zaprzestania picia alkoholu, który nota bene jest substancją psychoaktywną powodującą w Polsce o wiele więcej szkód społecznych niż narkotyki, ale edukuje czego nie należy robić pod jego wpływem – redukuje szkody mogące się pojawić po zażyciu.

Należy też przypomnieć, że zgodnie z polskim prawem zażywanie narkotyków nie jest przestępstwem, więc insynuacje pojawiające się w mediach o możliwości popełnienia przestępstwa przez podmioty realizujące kampanie są niezwykle oburzające.

Niepokoi nas również fakt, iż w obawie przed niezadowoleniem mediów, a konkretnie dziennika „Rzeczpospolita”, z moralnej ich zdaniem niewłaściwości mówienia o zjawiskach życia codziennego wielu obywateli, to narzędzie edukacyjne jest usuwane. Mówi to o podległości władzy i ekspertów merytorycznych odpowiedzialnych za zdrowie populacji wobec mediów posługujących się dogmatycznymi wartościami nie mającymi nic wspólnego z poszanowaniem praw człowieka i obywatela.

Uważamy, iż rolą Ministerstwa Zdrowia jest odpowiadanie na problemy zdrowotne życia codziennego osób zakażonych oraz zagrożonych zakażeniem bez względu na ich zachowania, nie zaś dostosowywanie swoich działań do opinii mediów. Portal „Seks w moim mieście” jest cennym narzędziem, które może pomóc w ograniczeniu zjawiska zakażeń HIV a jednocześnie zwiększyć wykrywalność wirusa. Dlatego apelujemy o przywrócenie funkcjonowania portalu i uchylenie decyzji o odstąpieniu od umowy na realizację zadania.

Z poważaniem, Agata Chaber, Prezes Zarządu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *