KONKURS: Wygraj egzemplarz książki „Inne Zasady Lata” Benjamina Alire Saenza!

Inne Zasady Lata 2Chcielibyśmy ogłosić mały i bardzo łatwy konkurs, w którym mamy do rozdania aż 3 egzemplarze książki „Inne Zasady Lata” Benjamina Alire Saenza. Aby wygrać książkę należy dokończyć zdanie w komentarzu: „Dzieciństwo kojarzy mi się z…”. Spośród zgłoszeń nagrodzimy trzy odpowiedzi, które spodobają nam się najbardziej.

Przeczytaj naszą recenzję.

Regulamin konkursu:

1. Organizatorem konkursu jest RuchLGBT.pl (ISSN 2300-9624).
2. Sponsorem nagród jest Wydawnictwo Rodzinne.
3. Nagrodą w konkursie są 3 książki (po jednej dla każdego zwycięzcy) “Inne Zasady Lata” Benjamina Alire Saenza o wartości 39zł każda. Łączna wartość nagród to 117 zł.
4. Konkurs trwa od 07.11.2013 do 18.11.2013 włącznie.
5. Ogłoszenie wyników zostanie ogłoszone w serwisie RuchLGBT.pl nie później niż do 48h po zakończeniu się konkursu. Dodatkowo każdy zwycięzca zostanie poinformowany o wygranej mailowo.
6. Aby wziąć udział w konkursie należy:
a) polubić stronę Wydawnictwa Rodzinnego na Facebooku (kliknij).
b) polubić stronę Ruchu LGBT na Facebooku (kliknij).
c) odpowiedzieć w komentarzu pod tym artykułem na pytanie konkursowe: “Dzieciństwo kojarzy mi się z…”.
7. Nagrodzimy 3 najbardziej kreatywne odpowiedzi.

14 Comments

  1. Dzieciństwo kojarzy mi się z beztroską.
    To czas, kiedy dla większości dzieciaków największym problemem jest to, czy rodzice kupią mu fajne trampki, czy zaszpanuje przed innymi fikołkiem na trzepaku.
    Dzieciństwo kojarzy mi się z wyjątkowymi świętami Bożego Narodzenia, zapachem choinki, Mikołajem i pomarańczami.
    Wyjątkowość świąt polegała na oczekiwaniu miesiącami na prezenty i ekscytacją, gdy już nadchodził TEN dzień.
    Dzieciństwo kojarzy mi się też z prawdziwą przyjaźnią, bez podtekstów, bez ukrytych znaczeń, bez przysług i przeliczania korzyści.

  2. Dzieciństwo kojarzy mi się przede wszystkim z dużą ilością czasu jaką spędzałem na polu ze znajomymi. Bawiliśmy się i nie zwracaliśmy uwagi na upływający czas. Wszystko było takie beztroskie i piękne. Chciałbym wygrać tą książkę. Mam nadzieję, że mi się uda. Pozdrawiam

  3. Trudno powiedzieć z czym kojarzy mi się dzieciństwo, bo nie wiele z niego pamiętam i jakiegoś szczególnego wspomnienia z niego nie mam (no za wyjątkiem tych złych bolesnych – ale o tych nie wspomnę, bo nie chciałbym, żeby dzieciństwo właśnie z nimi mi się kojarzyło). Dzieciństwo to chyba okres, który określiłbym powiedzeniem „Ignorance is a bliss” – Niewiedza jest błogosławieństwem. Co do zasady niewiedza i ignorancja często prowadzą do problemów w życiu dorosłym (stereotypy, nietolerancja), ale dla małego dziecka, które jeszcze nie jest świadome tego całego bagna jakie go w życiu czeka, okres życia w niewiedzy to chyba najszczęśliwszy czas, jaki można sobie wyobrazić (przynajmniej z punktu widzenia dorosłego). Poza tym wiedza paradoksalnie nie tylko daje nowe możliwości, ale i ogranicza. Kiedy jesteś dzieckiem, w Twoich działaniach ogranicza Cię tylko wyobraźnia – możesz wyrażać siebie, działając tak, jak chcesz. Tylko w dzieciństwie jesteś naprawdę wolny. Kiedy dorastasz i przyswajasz zasady, nakazy, zakazy, uczysz się tradycji i obyczajów, działania zgodnie z prawem i zasadami społecznymi, Twoje możliwości działania stają się bardzo mocno ograniczone – trudno jest „być sobą” – masz prawo „być”, ale tylko w zakresie na jaki pozwala prawo i społeczeństwo, i Twoje własne fobie, kompleksy i wszystko to, co nie pozwala Ci realizować siebie, a co nie ograniczało Cię, gdy byłeś dzieckiem, bo po prostu nie byłeś tego świadomy.

  4. Dzieciństwo kojarzy mi się zapachem ciasta mojej babci i chlebkiem jej własnej roboty! Tęsknię za czasami , kiedy spotykaliśmy się całą rodziną w ich domku na wsi i siedzieliśmy na podwórku pod wielkim klonem , który został zasadzony przez mojego pradziadka , pamiętam również wielkie korzenie, które znajdowały się na powierzchni , a my razem z moim kuzynostwem, bawiliśmy się biegając w koło drzewa tak żeby tylko z nich nie spaść. Świerze powietrze, cisza , natura i zwierzęta, do dzisiaj pamiętam jak pomagałam wujkowi w pracy

  5. Dzieciństwo kojarzy mi się zapachem ciasta mojej babci i chlebkiem jej własnej roboty! Tęsknię za czasami , kiedy spotykaliśmy się całą rodziną w ich domku na wsi i siedzieliśmy na podwórku pod wielkim klonem , który został zasadzony przez mojego pradziadka , pamiętam również wielkie korzenie, które znajdowały się na powierzchni , a my razem z moim kuzynostwem, bawiliśmy się biegając w koło drzewa tak żeby tylko z nich nie spaść. Świerze powietrze, cisza , natura i zwierzęta, do dzisiaj pamiętam jak pomagałam wujkowi w pracy, chociaż pewnie mu bardziej przeszkadzałam, patrząc na to z perspektywy czasu, ale przynajmniej dzięki mnie, każda jego krowa, miała imię. Po całym dniu pełnym wrażeń wracaliśmy do domu, gdzie czekał na nas prawdziwy swojski chleb. Zapach rozchodził się po całym pomieszczeniu, a był tak pyszny, że po naszej uczcie, nie zostawał ani kęs. Doskonale pamiętam te czasy, zawsze przykro mi było wracać do domu, mimo że byłam daleko od swoich koleżanek i kolegów z podwórka, tęsknię za tymi czasami i będę je zawsze mile wspominać.

    1. Rozumiem, że wcześniejszy wpis źle się dodał. Dlatego go usunę, a ten zostawię.

      1. dzięki , właśnie nie mogłam tamtego usunąć :)

  6. Dzieciństwo, czas do którego z taką przyjemnością się wraca, w moim wypadku ma podwójną twarz. Z jednej strony to dziesiątki kilometrów przemierzonych z plecakiem razem z moim tatą,
    z drugiej tęsknota i poczucie straty po śmierci mamy. To radość przemieszana z
    bólem, satysfakcja z poczuciem nadmiaru obowiązków. Nie mogę napisać, że dzieciństwo kojarzy mi
    się beztroską, bo ta skończyła się, gdy miałam 8 lat. Odkąd pamiętam miałam
    silne poczucie odpowiedzialności za młodszą siostrę, organizowałam jej zabawy,
    opowiadałam baśnie, chroniłam przed wrogim światem dorosłych.
    I gdy ktoś pyta mnie, czy chciałabym wrócić do dzieciństwa , odpowiadam, że nie. Bo to co dobre dzieje się teraz.

  7. Dzieciństwo kojarzy mi się przede wszystkim z uśmiechem :) Kojarzy się ze szczęściem, wywiajniem fikołków na trzepaku i uderzaniem głową o ziemię, bo ktoś mnie akurat pogilgotał :) Kojarzy mi się z krzyczeniem pod oknem „Maaaaamoooo! Zuć mi kanapke z kecupem!”. Kojarzy się z robieniem psikusów dorosłym, bo był taki pan co miał kozę, i było nas kilka, którzy mieliśmy łopatki no i te kozy dziwnym trafem wpadały do dołków :D Kojarzy mi się z „bazą”. Chyba każdy z nas miał coś takiego? Pamiętam siedzenie w bazie w piwnicy i czytanie Harrego Pottera. Kojarzy mi się z obdartymi łokciami, żużlem w kolanie. Z beztroską, bo człowiek niczym się nie martwił, po prostu lekcje robiło się szybko, żeby mama pozwoliła do nocy być z przyjaciółmi. Kojarzy mi się z brakiem problemów, z tym, że każdy każdego lubił i nie ważne z jakiej kto był rodziny, jakiego koloru skóry czy jakie jego rodzina miała „poglądy”..

  8. Dzieciństwo kojarzy mi się z beztroskimi chwilami spędzonymi w rodzinnym domu na wsi, chwilami pełnymi radości i śmiechu. Przed oczami mam obraz mamy krzątającej się z uśmiechem w kuchni i taty, który właśnie wrócił z pracy. Najpierw ciepły uścisk rodziców, potem rzucanie się na szyję tacie i głośne nawoływanie by przyłączył się do zabawy. Dzieciństwo kojarzy mi się także z niewinnością i błogą nieświadomością. Podczas zabawy nikt nikogo nie odróżniał z powodu wyglądu czy noszonych ubrań. Nikt nie patrzył na marki, metki czy ceny. Wspólnie skakało się po kałużach śpiewając przy tym z całych sił największe dziecięce przeboje. Urządzało się wyścigi rowerowe, skakało przez gumę i bazgrało kredą po szosie. Do dziś z sentymentem wspominam czasy, kiedy jadło się niedojrzałe jabłka, a na zdarte kolano przykładało się liście babki lekarskiej. Nie miałam tylu zmartwień co teraz i zasypiałam zmęczona zabawą, a nie przejęta kłopotami i troskami dnia codziennego. Dzieciństwo kojarzy mi się też z poznawaniem liter i nauką czytania. Ileż radości sprawiała mi pierwsza samodzielna lektura! Ileż nocy spędziłam z latarką w dłoni na potajemnym czytaniu komiksów w łóżku? Takich rzeczy nigdy się nie zapomina.

  9. Dzieciństwo… Dla mnie to był cudowny czas. Dlaczego zrozumiałam
    to tak późno? Kiedy byłam dzieckiem wszystko było takie proste. Zabawa, śmiech,
    beztroska wypełniały każdy mój dzień. Nie było chwili nudy, problemów,
    bolesnych doświadczeń. Tylko radość. Miałam cudowne dzieciństwo wypełnione
    szczęściem i miłością. Nigdy niczego mi nie brakowało, moi rodzice bardzo się o
    to postarali. Miałam to niebywałe szczęście, że wychowałam się na wsi i to
    właśnie wieś utkwiła najbardziej w mej pamięci, jako barwna gama skojarzeń. Całe
    dnie spędzone na dworze na świeżym powietrzu, domek na drzewie, na który nigdy
    nie weszłam z powodu lęku wysokości, huśtawka, zimą kuligi, lepienie igloo, a
    nawet próba zaprzężenia psa do sanek, która skończyła się katastrofą. Byłam
    dosyć samotnym dzieckiem, choć nigdy szczególnie mi to nie przeszkadzało.
    Najbardziej utkwił mi w pamięci jeden człowiek: mój dziadek. To on swoimi
    opowieściami obudził moją wyobraźnię, która do dziś nie zmalała nawet odrobinę.
    On też nauczył mnie rysować i tworzyć swoje własne światy.

    Gdy byłam mała miałam wszystko, chciałam więc tylko jednego:
    być dorosła. Dopiero niedługo przed swoją osiemnastką uświadomiłam sobie, że to
    dziecięce marzenie wygasło, ale zapieranie się rękami i nogami nic nie dało.
    Teraz, jako oficjalnie dorosła osoba, widzę, że jak życie zniszczyło mój piękny
    bajkowy świat. Domek na drzewie już dawno się rozpadł, z huśtawki został
    jedynie żałosny łańcuch. Zapomniałam jak trzyma się w dłoni ołówek, nie maluję już
    pięknych obrazków, lecz patrzę na szarą rzeczywistość, którą chciałabym
    pomalować, lecz nie potrafię. Nawet dziadek, opuścił mnie wiele lat temu. Jedno
    jednak zostało: wyobraźnia. I to właśnie moje najpotężniejsze skojarzenie z
    dzieciństwem. To moja ucieczka. Dzięki niej wciąż pamiętam jak to było, kiedy jeszcze
    wierzyłam, że sny mogą się spełniać.

  10. Dzieciństwo kojarzy mi się z najpiękniejszą podróżą życia… Jest ciemno, ale zarazem miło i przyjemnie. Czuję to ciepło.. nie mam
    ochoty stąd wychodzić. Nic nie widzę. Tak na prawdę nie wiem gdzie
    jestem. Ale co to? Coś zaczyna się ruszać, coś ciągnie mnie na zewnątrz.
    Nie chcę stąd wychodzić! Aaaaaa!
    – Gratulacje, urodziła Pani śliczną córeczkę!
    No cóż.. chyba właśnie przyszłam na świat ;)

  11. Dzieciństwo kojarzy mi się ze spracowanymi dłońmi mojej Mamy. Na wsi zajęć jest zawsze dużo, a gdy oprócz prac polowych dochodzi jeszcze opieka nad schorowaną babcią oraz trójką dzieci, to ręce nigdy nie odpoczywają. Zawsze starałam się być grzeczna i uczynna, nie sprawiać problemów, których i tak dużo było na głowie rodziców. Moje koleżanki spędzały czas głównie na zabawach, ja dołączałam do nich dopiero, gdy wykonałam swoje obowiązki, bo chciałam pomagać, ile tylko mogłam. Dobrze się uczyłam i robiłam wszystko, żeby rodzice byli ze mnie dumni. Czas dzieciństwa jest więc dla mnie również okresem odpowiedzialności, pracy i zdobywania wiedzy.
    Nie twierdzę, że brakowało mi wówczas dziecięcej spontanicznej radości, nie! Z wielkim sentymentem wspominam te lata – kąpiele w rzece podczas upalnego
    lata, skakanie po kopkach siana o cudownym aromacie, degustowanie się świeżo zebranym z uli miodem, huśtanie się na zrobionej z koła huśtawce czy wspaniałe ogniska, na które schodziły się wszystkie dzieciaki z okolicy, a zapach
    pieczonych ziemniaków unosił się jeszcze następnego dnia :) Mieliśmy mnóstwo
    pomysłów na kolejne przygody, nie było internetu, telefonów ani gier,
    więc nic nas nie trzymało w czterech ścianach. Pogoda nie miała znaczenia i nawet przy największych mrozach czy jesiennych ulewach wyczynialiśmy szaleństwa :) Brakuje mi tej dziecięcej spontaniczności i fantazji, teraz gdy coś nie idzie zgodnie z moim planem wpadam w panikę i denerwuję się. Mama jednak nauczyła mnie, żeby się nie poddawać, bo tylko robiąc to, co lubię, w czym czuję się dobrze, odnajdę szczęście, ale na wszystko trzeba sobie zapracować. Dziękuję Ci Mamo za te wspaniałe dziecięce lata i cenne życiowe wskazówki!

  12. Mi dzieciństwo kojarzy się z wieloma czynnościami, osobami i rzeczami. Lecz chyba najbardziej z ukochaną babcią, z którą każda spędzona minuta była niczym boskie błogosławieństwo, która była osobą niezwykloe ciepłą, zawsze otwartą, z którą można było porozmawiać na każdy temat, nie było dla niej tematów tabu bo uważała ona iż po to Bóg stworzył słowa i tematy by o nich rozmawiać, zawsze potrafiła się uśmiechnąć nawet gdy i jej nie było do śmiechu, miała zawsze coś do powiedzenia, przez co nie można praktycznie było się z nią nudzić, pomysłów na obiad, na pracę czy zabawę miała tysiące wprost mogę z duszą na ramieniu powiedzieć, iż była ich kopalnią, czasem tak durnych, że od razu przywodziły uśmiech szczególnie, wówczas na dzięcięcej twarzy. Była też niezwykłą kucharką to co gotowała można było by serwować w najlepszych restauracjach świata, począwszy od jej pierogów z mięsem, z tłustymi ale jakże pysznymi skwarkami poprzez ulubiony barszcz czerwony, serwowany z własnych buraków, z niewielką domieszką jabłek, a skończywszy na domowej roboty kluskach, którym zajadać się można było w nieskończoność. Ale oprócz wyjątkowej osoby w życiu prywatnym i znamienitej kucharki była też niezwykłą nauczycielką, to ona właśnie nauczyła mnie czasem z anielską cierpliwością, pisać siedząc przy mnie i ćwicząc litera po literze, czytać, bo pewnie gdybym nie ona do książek nie zbliżałbym się na kilometr i poprawnie mówić, bo też byłoby nie najlepiej z np. lowelem. Nauczyła mnie również tego wszystkiego co umiem w życiu, nauczyła patrzeć na świat inaczej, postrzegać i pomagać ludziom , którzy pomocy tej od nas oczekują i kochać, całym sercem nie tylko ludzi ale wszystko to co nas otacza a szczególnie zwierzęta. Szkoda, że już jej nie ma ze mną :(

Comments are closed.