Ogłoszenie zwycięzców konkursu w którym do wygrania były 3 książki „Inne Zasady Lata” Benjamina Alire Saenza!

Inne zasady lata promotion7 listopada ogłosiliśmy konkurs, w którym można było wygrać książkę „Inne Zasady Lata” Benjamina Alire Saenza. W konkursie udział wzięło 11 osób, które odpowiedziały na pytanie konkursowe „Dzieciństwo kojarzy mi się z…”.

Wyłonienie zwycięzców okazało się nie lada wyzwaniem, gdyż wiele odpowiedzi przypadło nam do gustu. Chcielibyśmy nagrodzić więcej niż 3 osoby, ale konkurs to konkurs. Osobom, którym nie udało się wygrać będą miały okazję wykazać się w kolejnych konkursach, które będą organizowane w naszym serwisie.

A więc… Książkę otrzymują następujące osoby: Patka, Joanna Sobczak, Piotr Ś. Kolejność przypadkowa.  Napiszcie proszę na adres kontakt@ruchlgbt.pl adres do wysyłki książki. Gratulujemy!

Poniżej możecie przeczytać zwycięskie wypowiedzi.

Patka: Dzieciństwo… Dla mnie to był cudowny czas. Dlaczego zrozumiałam to tak późno? Kiedy byłam dzieckiem wszystko było takie proste. Zabawa, śmiech, beztroska wypełniały każdy mój dzień. Nie było chwili nudy, problemów, bolesnych doświadczeń. Tylko radość. Miałam cudowne dzieciństwo wypełnione szczęściem i miłością. Nigdy niczego mi nie brakowało, moi rodzice bardzo się o to postarali. Miałam to niebywałe szczęście, że wychowałam się na wsi i to właśnie wieś utkwiła najbardziej w mej pamięci, jako barwna gama skojarzeń. Całe dnie spędzone na dworze na świeżym powietrzu, domek na drzewie, na który nigdy nie weszłam z powodu lęku wysokości, huśtawka, zimą kuligi, lepienie igloo, a nawet próba zaprzężenia psa do sanek, która skończyła się katastrofą. Byłam dosyć samotnym dzieckiem, choć nigdy szczególnie mi to nie przeszkadzało. Najbardziej utkwił mi w pamięci jeden człowiek: mój dziadek. To on swoimi opowieściami obudził moją wyobraźnię, która do dziś nie zmalała nawet odrobinę. On też nauczył mnie rysować i tworzyć swoje własne światy. Gdy byłam mała miałam wszystko, chciałam więc tylko jednego: być dorosła. Dopiero niedługo przed swoją osiemnastką uświadomiłam sobie, że to dziecięce marzenie wygasło, ale zapieranie się rękami i nogami nic nie dało. Teraz, jako oficjalnie dorosła osoba, widzę, że jak życie zniszczyło mój piękny bajkowy świat. Domek na drzewie już dawno się rozpadł, z huśtawki został jedynie żałosny łańcuch. Zapomniałam jak trzyma się w dłoni ołówek, nie maluję już pięknych obrazków, lecz patrzę na szarą rzeczywistość, którą chciałabym pomalować, lecz nie potrafię. Nawet dziadek, opuścił mnie wiele lat temu. Jedno jednak zostało: wyobraźnia. I to właśnie moje najpotężniejsze skojarzenie z dzieciństwem. To moja ucieczka. Dzięki niej wciąż pamiętam jak to było, kiedy jeszcze wierzyłam, że sny mogą się spełniać.

Joanna Sobczak: Dzieciństwo kojarzy mi się z beztroskimi chwilami spędzonymi w rodzinnym domu na wsi, chwilami pełnymi radości i śmiechu. Przed oczami mam obraz mamy krzątającej się z uśmiechem w kuchni i taty, który właśnie wrócił z pracy. Najpierw ciepły uścisk rodziców, potem rzucanie się na szyję tacie i głośne nawoływanie by przyłączył się do zabawy. Dzieciństwo kojarzy mi się także z niewinnością i błogą nieświadomością. Podczas zabawy nikt nikogo nie odróżniał z powodu wyglądu czy noszonych ubrań. Nikt nie patrzył na marki, metki czy ceny. Wspólnie skakało się po kałużach śpiewając przy tym z całych sił największe dziecięce przeboje. Urządzało się wyścigi rowerowe, skakało przez gumę i bazgrało kredą po szosie. Do dziś z sentymentem wspominam czasy, kiedy jadło się niedojrzałe jabłka, a na zdarte kolano przykładało się liście babki lekarskiej. Nie miałam tylu zmartwień co teraz i zasypiałam zmęczona zabawą, a nie przejęta kłopotami i troskami dnia codziennego. Dzieciństwo kojarzy mi się też z poznawaniem liter i nauką czytania. Ileż radości sprawiała mi pierwsza samodzielna lektura! Ileż nocy spędziłam z latarką w dłoni na potajemnym czytaniu komiksów w łóżku? Takich rzeczy nigdy się nie zapomina.

Piotr Ś: Trudno powiedzieć z czym kojarzy mi się dzieciństwo, bo nie wiele z niego pamiętam i jakiegoś szczególnego wspomnienia z niego nie mam (no za wyjątkiem tych złych bolesnych – ale o tych nie wspomnę, bo nie chciałbym, żeby dzieciństwo właśnie z nimi mi się kojarzyło). Dzieciństwo to chyba okres, który określiłbym powiedzeniem „Ignorance is a bliss” – Niewiedza jest błogosławieństwem. Co do zasady niewiedza i ignorancja często prowadzą do problemów w życiu dorosłym (stereotypy, nietolerancja), ale dla małego dziecka, które jeszcze nie jest świadome tego całego bagna jakie go w życiu czeka, okres życia w niewiedzy to chyba najszczęśliwszy czas, jaki można sobie wyobrazić (przynajmniej z punktu widzenia dorosłego). Poza tym wiedza paradoksalnie nie tylko daje nowe możliwości, ale i ogranicza. Kiedy jesteś dzieckiem, w Twoich działaniach ogranicza Cię tylko wyobraźnia – możesz wyrażać siebie, działając tak, jak chcesz. Tylko w dzieciństwie jesteś naprawdę wolny. Kiedy dorastasz i przyswajasz zasady, nakazy, zakazy, uczysz się tradycji i obyczajów, działania zgodnie z prawem i zasadami społecznymi, Twoje możliwości działania stają się bardzo mocno ograniczone – trudno jest „być sobą” – masz prawo „być”, ale tylko w zakresie na jaki pozwala prawo i społeczeństwo, i Twoje własne fobie, kompleksy i wszystko to, co nie pozwala Ci realizować siebie, a co nie ograniczało Cię, gdy byłeś dzieckiem, bo po prostu nie byłeś tego świadomy.