Papież Franciszek odpowiedział na list włoskiego środowiska LGBT

Flaga LGBT na paradzie w Syndey.
Flaga LGBT na paradzie w Syndey.

Najpopularniejszy włoski dziennik „La Repubblica” ogłosił, że papież Franciszek odpisał na list, który otrzymał od włoskiego stowarzyszenia LGBT – Kairos of Florence. Jest to odezwa głowy Kościoła na którą bardzo długo czekano. Choć już w lipcu, Franciszek podczas jednego z publicznych wystąpień ustosunkował się pozytywnie do roli osób homoseksualnych w Kościele katolickim. List jest jednak jednym z pierwszych formalnych zapewnień, że osoby LGBT nie powinny i nie mogą być ani oceniane, ani potępiane przez katolików.

Choć cała treść listu do papieża nie jest znana to wiadomo, że osoby homoseksualne prosiły w nim Ojca świętego, by Kościół przestał je marginalizować i potępiać.  w liście pada sformowanie, że nadszedł czas, by zacząć traktować gejów i lesbijki jak ludzi, a nie jak kategorię. wiadomo również, że nadawcy listu nie spodziewali się odpowiedzi. Spotkało ich pozytywne zaskoczenia – papież nie dość, że osobiście odpisał na list to jeszcze podziękował za wysłanie mu takiego apelu. Nazwał nawet tę inicjatywę „aktem spontanicznego zaufania”. Franciszek udzielił także błogosławieństwa środowisku LGBT.

„Jeżeli ktoś jest gejem lub lesbijką i poszukuje Boga, kim ja jestem, żeby ich oceniać?” -mówił papież Franciszek pod koniec lipca. Papież dodał też, że geje i lesbijki powinni być w pełni akceptowani w społeczeństwach. „Katechizm wszystko wyjaśnia. Mówi, że nie powinni być marginalizowani, ale zintegrowani ze społeczeństwem” – podkreślał papież, ale potępił „homoseksualne lobby”. „Problemem nie jest orientacja, musimy być braćmi. Problemem jest lobbowanie poprzez orientację, bądź lobby chciwych ludzi, polityczne lobby, lobby Masonów, jest tyle różnych lobby. To jest problem” – mówił papież.

Pod koniec sierpnia swój listowny apel do papieża wysłała także polska grupa LGBTQ  „Wiara i tęcza”. Być może i ona doczeka się osobistej odpowiedzi od głowy Kościoła.

„Czekaliśmy od dawna na słowa otuchy i pocieszenia – dziś dziękujemy za nie Bogu i budzą w nas one nadzieję na przyszłość. Będziemy wciąż czekać dalej, aż trudne czasy miną, tak jak opadły kiedyś wody biblijnego potopu. Znużeni zalewem nietolerancji, wypatrujemy tęczy pojednania i łagodności, która zakończy czasy, gdy zmusza się nas, byśmy żyli w izolacji i ukryciu, lękając się naszych bliźnich. Ufamy, że przyjdą dni, kiedy na równi z innymi będziemy mogli na swój własny sposób przeżywać wielki dar i znak obecności Boga w świecie – niepojętą tajemnicę miłości” – mogliśmy przeczytać.

1 Comment

  1. Moim zdaniem papież Franciszek jest 200 razy lepszy od Benedykta XVI.

Comments are closed.