Polska homofobia. Guardian o Annie Grodzkiej

Anna Grodzka - portret fot. Marcin Kalinski/WPROST/PAP
Anna Grodzka – portret
fot. Marcin Kalinski/WPROST/PAP

„Polska posłanka Anna Grodzka mogłaby przejść do historii, zostając transseksualnym politykiem na jednym z najwyższych stanowisk w państwie” – piszę brytyjski „The Guardian”. Duży sprzeciw polityków wobec nominacji Anny pokazuje szeroko rozpowszechnione w Polsce uprzedzenia w związku z transseksualizmem posłanki. „Nawet jeśli przeciwnicy Grodzkiej przyznają, że jest inteligentna i pełna szacunku, a jej polityka czy osoba nie budzą kontrowersji, ewidentnie mają problem z jej zmianą płci” – piszą.

Duża wrogość wobec praw mniejszości osób homoseksualnych w Polsce nie tylko jest w sejmie. Wyniki sondaży mówią same za siebie. „Od homofobicznych uczuć nie jest wolny nawet szef partii Grodzkiej, Palikot”. Polska dziś jest nadal – jak piszę „Guardian” – „konserwatywnym, homogenicznym społeczeństwem, niewygodnie czującym się z mniejszościami – czy to seksualnymi, etnicznymi, czy religijnymi”. Zaś „polskie społeczeństwo przywykło do postępowania z ludźmi, których wygląd fizyczny i światopogląd mieszczą się w pewnych granicach. Odróżnianie się jest traktowane czasem ze sceptycyzmem lub nawet wrogością” – ocenia brytyjska gazeta.

W tym własnie miejscu The Guardian widzi rolę Anny Grodzkiej. Obecność transseksualnej polityk na wysokim stanowisku państwowym pomogłoby „otworzyć oczy niektórym ludziom w tym kraju na fakt, że świat nie składa się wyłącznie z osób, które wyglądają, myślą i czują tak jak oni”.

Podobne artykuły:

Post Author: ruchlgbt