Posłanka Krystyna Pawłowicz zostanie ukarana za „żarciki o homoseksualistach”? Jest wniosek do Komisji Etyki Poselskiej.

Krystyna PawłowiczFoto: Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta„Pracownia Różnorodności” jest stowarzyszeniem gejów i lesbijek, które zarzuciło jej wygłaszanie „chamskich pseudożartów”, których celem jest „rozochocenie publiczności”. Pracownia Różnorodności chce ukarania Pawłowicz – o to zawnioskowała do Komisji Etyki Poselskiej.

Na naszym portalu niejednokrotnie pisaliśmy już o dość niesmacznych wypowiedziach Pani posłanki Krystyny Pawłowicz. Pytała, czy „współżycie do odbytu jest miłością” oraz że związki homoseksualne polegają na prostytucji.

W rozmowie z Onetem Pawłowicz twierdzi, że kary ze strony komisji się nie boi, bo – nie ma żadnego szacunku dla Komisji Etyki Poselskiej. Pracowni Różnorodności powiedziała, że niech robią sobie co chcą.

Do Komisji Etyki Poselskiej trafia tym razem drugi już wniosek o ukaranie Pawłowicz. Ostatnio posłanka udzieliła kilku wywiadów i wykładów na temat gender i homoseksualizmu. Jak można się było spodziewać – wywiady były bardzo kontrowersyjne. SPR (Pracownia Różnorodności) w swoim kolejnym wnioski piszę, że Pawłowicz zestawia w swoich wypowiedziach zoofilię i pedofilię z homoseksualnością, „prezentując je jako tak samo niebezpieczne”. Według stowarzyszenia Pawłowicz chcę, aby „wywołać fałszywe wrażenie, że jedna z orientacji seksualnych jest gorsza od pozostałych”.

Wielki szum w mediach i na scenie politycznej wywołały również inne komentarze posłanki, w których mówiąc o homoseksualizmie pytała, „czy współżycie do odbytu to jest miłość?”. Poseł Robert Biedroń mówi, że to nie są jedyne znane „żarty” posłanki. – Biedroń wychodzi na mównicę i mówi coś ohydnego, że tyłek go boli, więc było mu przyjemnie. To jest jakiś skandal. To się w głowie nie mieści. Teraz to tyłek staje się nowym Bogiem – mówiła innym razem.

Według SPR Pawłowicz nie dba o dobre imię Sejmu i złamała podstawowe zasady rzetelności. Zarzutów jest dużo. – Sprowadziła współżycie między mężczyznami do stosunków analnych i opisała je w wulgarny sposób – co jest zabiegiem ewidentnie celowym, mającym obrzydzić i zohydzić współżycie między mężczyznami i nieheteroseksualnych mężczyzn jako takich, a przede wszystkim sprowadzić relacje między mężczyznami wyłącznie do aspektu seksualnego. (…) Rozmyślnie przemilcza m.in. to, że krytykowane przez nią współżycie do odbytu jest praktykowane także przez pary różnopłciowe, w tym małżeństwa.

We wniosku SPR przypomina, że pani poseł „powiedziała o posłance Annie Grodzkiej, że on się poczuł babą po pięćdziesiątce, za chwilę nikt nie da głowy, że on się poczuje facetem”.

Krystyna Pawłowicz czuję się niewinna i bezkarna. Nie uznaję bowiem za wiarygodną komisję, do której ten wniosek jest skierowany.

– Komisja Etyki Poselskiej jest instrumentem do dyscyplinowania opozycji, cenzurowania i wywierania nacisków na posłów – mówi Pawłowicz. – Ona jest niezwykle stronnicza. Jakoś nie zajmuje stanowiska, gdy trzeba – np. gdy pewien człowiek z Biłgoraju albo profesor od muszek coś mówią. Ja nie mam szacunku dla tej komisji – ona nie ma dla mnie żadnych kompetencji – dodaje w rozmowie z Onetem.

1 Comment

  1. Co to za kobieta?? Z takim podejściem daleko nie zajdzie…Role kiedyś się odwrócą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *