Recenzja książki „Inne Zasady Lata” Benjamina Alire Saenza.

Okładka Inne zasady LataKsiążka “Inne Zasady Lata” pozytywnie mnie zaskoczyła. Jest ona głównie o dorastaniu, odkrywaniu własnej seksualności, ale przede wszystkim o miłości. Opisuję historię dwóch chłopaków z El Paso – Ariego i Dante, którzy próbują odnaleźć siebie i swoje miejsce we wszechświecie. Akcja toczy się na przełomie lat 80-tych.

W książce znajdziemy wątki o wielkiej przyjaźni Ariego i Dante, która rozpoczęła się dość niespodziewanie, bo na basenie, ale także o kłótniach i problemach z którymi zmagają się na co dzień. Książka napisana jest naprawdę bardzo delikatnie. Czyta się ją z przyjemnością. Nie wiem czemu, ale kiedy ją “chłonąłem” trochę żałowałem, że to nie jest moja historia. Że nie takie dzieciństwo miałem. Szczerze mówiąc bardzo mi się podobała ta historia.

Książka dobrze przedstawia problemy z jakimi boryka się każdy nastolatek. Michał Piróg po przeczytaniu książki powiedział, że “ta powieść uczy, żeby nie uciekać, a być… być szczęśliwym”. Jak najbardziej mogę się z tymi słowami zgodzić. Książka zdecydowanie uczy akceptacji i otwartości na świat. Pokazuję drogę do poznania swojej orientacji seksualnej.

W późniejszym czasie wielka przyjaźń między Arim a Dante przerodziła się w miłość, którą zaakceptowali rodzice obojga chłopców. Czytając książkę, zwróciłem uwagę także na bardzo luźne relację między Dante a jego ojcem. Mógłbym rzec takie “kumpelskie”, ale jednak z wielkim szacunkiem. Jak wiadomo nie zawsze relację dzieci z rodzicami są takie. Często o ważnych sprawach się nie mówi, a tematów tabu unika.

Książka “Inne Zasady Lata” z pewnością napisana jest tak, by trafić w gusta jak największej liczby czytelników. Na okładce kusi komentarz Michała Piróga, który jest zdeklarowanym gejem, z tyłu zaś logo Kampanii Przeciw Homofobii, a całość dopełnia okładka z przystojnym mężczyzną. Można byłoby się spodziewać, że książka w głównej mierze porusza temat homoseksualizmu i skierowana jest do czytelników LGBT, ale naprawdę tak nie jest. Może to być minusem dla niektórych, lecz książka według mnie jest świetna, broni się sama. Warto ją przeczytać, chociażby po to aby odnaleźć swoją cząstkę z dzieciństwa. Kiedy czytamy ją, cofamy się do czasów, kiedy byliśmy jeszcze nastolatkami. Możemy się rozmarzyć i zrelaksować. Żałuję tylko tego, że historia zakończyła się tak szybko. Jest to pozycja bardzo pozytywna i napawająca optymizmem. Bardzo Wam ją polecam.