Recenzja książki Sary Wielichowskiej pt. „Ewolucja wizerunku męskiego homoseksualizmu w Japonii”

Okładka książki Ewolucja wizerunku męśkiego homoseksualizmu w JaponiiWłaśnie skończyłem czytać książkę Sary Wielichowskiej pt. „Ewolucja wizerunku męskiego homoseksualizmu w Japonii”, której celem jest ukazanie ewolucji, jakiej na przestrzeni wieków w Japonii podlegał wizerunek homoseksualistów – zarówno pod względem kulturowo-socjalnym, jak i prawnym.

Autorka książki zrobiła dość ciekawy według mnie zabieg, bo podzieliła rozdziały na okresy, co jest bardzo dobrą sprawą, gdyż pozwala od najstarszego okresu, powoli przesuwać się ku teraźniejszości otrzymując małymi porcjami coraz to nowe informacje. Sara Wielichowska wyjaśnia w książce, iż homoseksualizm w Japonii był od początku na porządku dziennym. Rozpoczął się on w okresie Edo, który to był czasem rozkwitu i wielkiej popularyzacji stosunków seksualnych między dwoma mężczyznami. Autorka zajmuje się również genezą męskiej miłości w Japonii, co pozwoliło mi w dalszej części książki lepiej zrozumieć  to zjawisko.

Nie będę streszczał całej książki bo nie o to tutaj chodzi. Chciałbym tylko powiedzieć, iż ewolucja wizerunku męskiego homoseksualizmu w Japonii jest według mnie bardzo ciekawa, a dzięki tej książce – przystępnie podana Czytelnikowi. Na samym początku w okresie Edo, kiedy społeczeństwo akceptowało stosunki homoseksualne, najbardziej rozpowszechniony – seks analny uprawiali mnisi w zakonach wraz ze swoimi uczniami. Dla mnie seks dorosłej osoby z 12-latkiem jest czymś nieodpowiednim, lecz japońskie społeczeństwo to akceptowało. Nie był to wtedy temat taboo. W późniejszym czasie nadeszła wielka komercjalizacja stosunków seksualnych. Uproszczając – powstały wtedy gej bary, teatry, w których odbywały się stosunki męsko-męskie za pieniądze. Do IIWŚ w Japonii trwało zaostrzanie przepisów prawnych, które zakazywały zmuszania do prostytucji. Jednakże po wojnie problem znów powrócił. Nastąpiło rozluźnienie obyczajów, a społeczeństwo znów zaczęło ciągnąć do rozmaitych fetyszów.

Na wielu stronach możemy obejrzeć ciekawe zdjęcia, które stanowią dopełnienie tekstu. Według mnie Sara Wielichowska napisała dobrą książkę, w której pod koniec poruszyła także problematykę dyskryminacji i praw mniejszości seksualnych w Japonii. Zwróciła także uwagę na problematykę wirusa HIV, który pojawił się w latach 80. Książkę z uwagi na fakt, że jest bardzo cienka – 145 stron, możemy ją przeczytać za jednym razem. Według mnie warto.