Wywiad z 19-letnim maturzystą, który otwarcie przyznaję się do swojego homoseksualizmu

Tęcza gejowskaWczoraj w Gazecie Bałtyckiej pojawił się dość ciekawy wywiad, z uczniem klasy maturalnej, 19 letnim Mariuszem, który przyznaję się do swojego homoseksualizmu. Chłopak twierdzi, że geje z reguły myślą tylko o seksie z młodą osobą oraz, nie dbają o higienę stosunku.

D: Rozumiem. Wydaje mi się, że nie jesteś gejem, który uważa, że trzeba urządzać parady, nosić tęczowe chorągwie, dopuszczać do małżeństwa i adopcji dzieci. Czy moje wrażenie jest mylne?

M: Nie, jest jak najbardziej poprawne. Wolę, aby ludzie postrzegali nas jako zwyczajne osoby. Nie musimy się obnosić ze swoją seksualnością na każdym kroku. Takie parady budują w społeczeństwie typowe stereotypy geja, które są jak najbardziej mylne, porównując ogól ludzi homoseksualnych, a tych chodzących na parady. Wydaje mi też się, że chcąc być akceptowani przez społeczeństwo, powinniśmy akceptować także tych, którzy nas nie akceptują. Narzucając im swoje racje, niczego się nie zdziała. Napędza to tylko lawinę nienawiści w stronę gejów i całego społeczeństwa LGBT.

D: Niektórzy uważają, że walka przeciwko tak zwanej dyskryminacji mniejszości seksualnych jest ukrytą, lecz jakże nachalną promocją homoseksualizmu. Jak widać ludzie wygłaszają różne teorie („ to pomyłka natury”, „wybryk”, „może błąd ewolucji”). Gdy nie chcesz się za bardzo integrować ze społecznością gejowską, nie czujesz się wyalienowany? De facto nikt nie zrozumie Twoich potrzeb seksualnych, tak jak ludzie Tobie podobni.

M: Nie, nie czuję się wyalienowany. Myślę, że wielu osób tak naprawdę nie obchodzą moje preferencje seksualne, czy potrzeby. Nie postrzegają mnie przez pryzmat geja, lecz człowieka. Oczywiste jest to, że na co dzień można spotkać się z falą nienawiści w kierunku gejów za to, że istnieją. Nie mogę ich zmusić do zaakceptowania mnie, więc ignoruje takie zachowania.

D: Czujesz się na tyle komfortowo, żeby powiedzieć „Jestem szczęśliwy, bo jestem gejem i Polakiem. Przyszłość w tym kraju mnie nie przeraża”?

M: Wiesz, jest wiele krajów, w których bycie gejem jest na tyle komfortowe, by żyć otwarcie. Z drugiej strony, na świecie są również kraje takie, w których za bycie osobą homoseksualną jest kara ukamienowania, bądź też powieszenie. Ja uważam, że Polska jest mniej więcej po środku. Kocham Polskę i uważam, że żyje mi się w niej dobrze. Nie zamierzam narzekać, na kraj, w którym mieszkam, choć do pełnego komfortu dużo brakuje.

D: Urodziłeś się w połowie lat dziewięćdziesiątych. Dziś sytuacja prawna i społeczna osób LGBT wygląda dużo lepiej, niż np. czterdzieści lat temu. Pisze się o Was w „Polityce” i „Wprost”. Wiele znanych osobistości przyznaje się do swojej odmiennej orientacji. Wyobraź sobie, że Twój okres dojrzewania przypada na lata sześćdziesiąte dwudziestego wieku…

M: Myślę, że dużo by się nie zmieniło. Żyłbym mniej więcej tak samo. Nie wydaje mi się, że treść książki „Lubiewo” może w jakiś sposób opisać życie geja w tamtym okresie. Jest za bardzo subiektywnie napisana, by móc coś z tego wywnioskować. W dzisiejszych czasach, jest identycznie, to Ty wybierasz drogę jaką podążasz. Jeżeli chcesz się „puszczać”, będziesz jak bohaterowie tej książki, ale możesz też wybrać drogę przemyślanego seksu i poczekać z nim na odpowiedni moment.

Z Mariuszem rozmawiała Anna Kaniewska. Cały wywiad można przeczytać na stronie Gazety Bałtyckiej klikając tutaj.

2 Comments

  1. Myślę, że literackim naśladowcą bohatera reportażu jest bohater niedawno czytanej przeze mnie powieści „Rówieśnik komputera” http://ruchlgbt.pl/temat/rowiesnik-komputera/ Co wcale nie znaczy, że żyło mu się w tantych PRL-owskich czasach łatwo.

  2. „Przyznaje się” – cóz za okreslenie…Przyznać sie to mozna do przestępstwa. I chyba tak bohater artukułu traktuje homoseksualizm, skoro cały czas sie ukrywa. I przed swoim otoczeniem, i w artykule także.
    Tytuł artykułu mówi „otwarcie przyznaje się”. Czy cos przeoczyłem? Ukrywanie sie pod inicjałem to jest „otwarcie”?
    Jasno mówi, ze pozwala innym na homofobiczne zachowania w swojej obecności i nie reaguje.
    Człowiek ten nie dość, że siedzi głęboko w szafie, to jeszcze stosuje wykluczenia wewnetrzne wobec osób bardziej odwaznych i otwartych, zyjących w zgodzie ze sobą.
    Reasumując, robi chłopak co może, zeby sie nie wydało, zeby był taki sam jak otoczenie i żeby przypadkiem się nie naraził.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *