Wywiad z pierwszym reżyserem gejem, z Oscarem na koncie. Mowa o Jeffreyu Friedmanie.

Jeffrey FriedmanJeffrey Friedman jest amerykańskim reżyserem, producentem filmowym oraz zdobywcą Oscara. Reżyser realizował głównie filmy dokumentalne, choć na swoim koncie ma również pełnometrażową fabułę nakręconą wspólnie z Robem Epsteinem Howl, która opowiada o poecie Allenie Ginsbergu.

Jeffrey często podejmuje tematy gejowskie. Oscarem został uhonorowany w 1990 roku za film Common Threads: Stories from the Quilt, który został nakręcony wspólnie z Epsteinem, z którym współpracuje od początku 1987 roku.

Można pracować z Jamesem Franco i się w nim nie zakochać?

Jeffrey: Niezłe pytanie na początek. Hmmm… James jest słodki. Słodki i kochany. I czarujący. Ale staraliśmy się być profesjonalni (śmiech) .

Jak to się stało, że zagrał Allena Ginsberga w „Skowycie”?

Jeffrey: Poznaliśmy go przez naszego przyjaciela Gusa van Santa. Gus kręcił „Obywatela Milka” z Jamesem
(w roli Scotta Smitha, partnera Harveya Milka – przyp. MK) tu, w San Francisco, a my akurat wtedy kompletowaliśmy obsadę do „Skowytu”. James też pisze wiersze, studiował poezję, dobrze zna legendarną księgarnię wydawnictwa City Lights, które wy- dało „Skowyt i inne wiersze” Ginsberga. Powiedział nam, że zawsze chciał zagrać któregoś z beatników, ale zakładał, że będzie to Kerouac albo Cassady. Rola Ginsberga była więc dla niego wyzwaniem.

Jakie znaczenie dla was ma fakt, że Ginsberg był gejem?

Jeffrey: Ogromne, choć tak naprawdę zdałem sobie z tego sprawę dopiero podczas przygotowań do filmu. Homoseksualizm Ginsberga był kluczowy dla jego twórczości, dla postawy życiowej, światopoglądu. Gdy byłem nastolatkiem i czytałem poemat „Skowyt” po raz pierwszy, akurat ten aspekt do mnie nie dotarł. Po latach odkryłem w nim więcej gejowskich aluzji, odniesień. Bunt Ginsberga wyrósł na doświadczeniu tłumienia homoseksualnego pożądania, potem on wielokrotnie podkreślał potrzebę i wagę otwartej ekspresji seksualności.

Jesteś pierwszym otwartym gejem z Oscarem na koncie. Jak Hollywood cię wtedy potraktowało? 

Rob: Nie odczułem otwartej wrogości establishmentu. Przyznanie mi Oscara było odważnym sygnałem ze strony Hollywood. Kilku ukrywających się gejów ujawniło się przede mną na pooscarowym przyjęciu. Ale lepiej zapamiętałem moment, gdy ze statuetką w ręku wsiadłem do podstawionej limuzyny. Kierowca uchylił szybę oddzielającą mnie od niego, na miejscu pasażera zobaczyłem faceta w smokingu otwierającego szampana. Powiedział, wskazując na kierowcę: „mój partner i ja jesteśmy razem od 20 lat i czekaliśmy na ten moment”. I wypiliśmy szampana.

Cały wywiad z Robem i Jeffreyem możecie przeczytać w wydaniu Repliki „LGBT w USA” który zawiera wszystkie artykuły z ‘Repliki” z lat 2012-2013 w jednym miejscu. Kliknij tutaj aby pobrać: Replika USA na swój komputer.